Trzy koparki pojawiły się na 65 kilometrze trasy kolejowej Wrocław – Wałbrzych w miejscu gdzie ma być ukryty „złoty pociąg”. Trwają prace, ale do koparek nikt nie chce się przyznać.
Do koparek nie przyznają się odkrywcy „złotego pociągu”, Andreas Richter i Piotr Koper. Jak mówi Piotr Koper „taka sytuacja z pewnością nie pomaga”. O pracach ziemnych nie wie też nic wałbrzyski magistrat, jak twierdzi rzecznik Urzędu Miasta, Arkadiusz Grudzień, Gmina Wałbrzych nie ma nic wspólnego z tymi pracami. Więcej informacji już wkrótce.
Przeczytaj również:
Złoty Pociąg - drugi etap
Poszukiwacze składają broń?
Tunel jest, ale...na 61 kilometrze?