Odkrywcy „złotego pociągu” już dawno zapowiadali, że nie zamierzają się poddać i wiosną chcą zacząć przekopywać teren, tak by rozwiać wszelkie wątpliwości co do istnienia „złotego pociągu”. Znalazcy otrzymali już niezbędne zgody od właścicieli terenu: PKP i firmy Tauron. Teraz, gdy na miejscu pojawiły się koparki, można było odnieść wrażenie, że odkrywcy wreszcie zaczęli kopać. To jednak fałszywy alarm. Koparki wykonują prace na zlecenie PKP PLK. Piotr Koper nie ukrywa, że na pewno nie ułatwi to odkrywcom prac zaplanowanych na wiosnę.
– To TK Telekom kładzie tam trzy nowe przewody – mówi odkrywca „złotego pociągu”, Piotr Koper – Na pewno niczego nam nie ułatwili. Te kable, które są tam teraz prowadzone będą kolejną przeszkodą.
– Na trasie pomiędzy Wrocławiem, a Wałbrzychem nie ma żadnych prac związanych z odkrywaniem terenu pod torami. Są tylko prowadzone przez TK Telekom standardowe prace związane z układaniem światłowodów, ich harmonogram był wcześniej zaplanowany – mówi rzecznik prasowy PKP Polskich Linii Kolejowych, Mirosław Siemieniec.
Zdaniem rzecznika PKP PLK prace prowadzone na 65 kilometrze nie mają na celu utrudnienia zaplanowanych przez odkrywców prac.
– To są prace, które są czasowe, gdyż związane są tylko z układaniem światłowodów, nie trwają one długo i w żaden sposób nie są związane i nie wpływają na inne prace, które mogą być prowadzone obok torów – mówi rzecznik prasowy PKP Polskich Linii Kolejowych, Mirosław Siemieniec – Prace, które są obecnie prowadzone są normalnymi pracami zaplanowanymi w ramach eksploatacji linii kolejowej. Pamiętajmy o tym, że podstawowym celem linii kolejowych jest prowadzenie ruchu pociągów i PLK skupiają się na tej czynności.
Wygląda na to, że PKP PLK nie sabotuje planów odkrywców „złotego pociągu” i być może już wiosną dowiemy się, czy tajemnicze znalezisko naprawdę istnieje.