Odkrywcy Złotego Pociągu prawdopodobnie nie spodziewali się ile wysiłku będzie ich kosztować udowodnienie, że nie mylili się w swoich badaniach. Od zgłoszenia znaleziska w sierpniu ubiegłego roku minęło już 7 miesięcy, a zagadka nadal nie jest rozwiązana. Jeszcze niedawno Piotr Koper informował, że sprawa utknęła na etapie uzyskania wszystkich niezbędnych dokumentów. Teraz przekazał nam dobrą wiadomość, że formalności są na bieżąco załatwiane i powoli posuwają się do przodu.
– Mogę przekazać miłą wiadomość. Byliśmy wczoraj w Łodzi na rozmowach z przedstawicielami belgijskiej spółki, która jest właścicielem terenu po byłej Porcelanie Książ. Mamy porozumienie i zgodę na dysponowanie ich terenem w celu poszukiwania zabytków. W tej chwili czekamy jeszcze na zgodę PKP, które wczoraj przysłało nam pierwszą wersję umowy do weryfikacji nad którą będziemy teraz pracować. Pewnie potrwa to jakiś czas, ale pozytywny jest fakt, że coś ruszyło i nie stoimy w miejscu – mówi odkrywca Złotego Pociągu Piotr Koper.
Choć w miniony weekend Piotr Koper przyznał, że happeningi organizowane w celu poparcia odkrywców prawdopodobnie nie przyśpieszą decyzji urzędników to są one bardzo pokrzepiające i dają chęć do dalszego działania w tej sprawie.
– Było to dla nas wielkie zaskoczenie, że ludzie się zorganizowali i chcieli przyjść poprzeć naszą sprawę. To miłe, że wałbrzyszanie się tym interesują i przychodzą nawet mimo złej pogody – mówi Piotr Koper.
Oprócz barier formalnych odkrywcy muszą przeskoczyć również przeszkody finansowe. Od momentu ogłoszenia wyników badań przez AGH część sponsorów odstąpiła od projektu dlatego odkrywcy muszą działać praktycznie na własną rękę i dotychczas sporo ich to kosztowało.
– Przeprowadziliśmy dwie sesje badań. Cały sprzęt i fachowców finansujemy z własnych oszczędności. Firma XYZ, którą powołaliśmy jest jeszcze młoda i nie funkcjonuje na pełnych obrotach, ale mamy nadzieję, że się to zmieni – twierdzi Koper.
Mimo wszystkich problemów Piotr Koper deklaruje, że nawet gdyby mógł cofnąć czas to i tak zgłosiłby swoje odkrycie.
– Oczywiście, że bym się na to zdecydował. To musi być w końcu wyjaśnione, wcześniej czy później. Nie może być tak, że wszyscy o tym mówią, chodzą, pokazują że tam stoi pociąg a nikt nie ma odwagi, żeby to zweryfikować – twierdzi odkrywca.
Odkrywców Złotego Pociągu można wesprzeć kupując cegiełki z których dochód przeznaczony będzie na prace odkrywkowe. Informacje o tym jak i gdzie można nabyć cegiełkę znajdują się na facebooku spółki XYZ.