Mural „Legenda o wielkoludach” zwany powszechnie „Dziewczynką z konewką” został wykonany w ramach festiwalu „Folk on the Street” organizowanego przez Wojewódzki Ośrodek Animacji kultury w Białymstoku. Autorem muralu jest Natalia Rak.
– Mural na stałe wpisał się w krajobraz miasta, a jego odbiór społeczny jest bardzo pozytywny. Posiada on wartości zarówno artystyczne, wizerunkowe, ale także promocyjne miasta w kraju i za granicą. Wyjątkowość muralu, poza wysokimi wartościami artystycznymi samego malowidła, polega na tym, że jest to założenie przestrzenne. Jego istotnym elementem jest rosnące drzewo – kasztan, który jest podlewany przez ww. dziewczynkę z konewką. Wykonany w roku 2013 mural jest dziś jedną z wizytówek Białegostoku. Stał się na tyle rozpoznawalny, że znalazł swoje odwzorowanie na znaczku pocztowym wydanym w ramach serii Sztuka ulicy - Street Art - mówi rzecznik prasowy prezydenta Białegostoku, Urszula Mirończuk.
Kamienicę, na której namalowany został mural zbudowano w 1914 roku. Dawniej był siedzibą Gimnazjum Koedukacyjnego Dawida Druskina. Tu w latach 1921 – 1925 uczyła się polska aktorka Nora Ney (wł. Sonia Nejman 1908-2003).
Niedawno kamienica została wpisana do rejestru zabytków województwa podlaskiego, a wraz z nią mural. To jednak nie wszystko, bo uzupełniono też zapisy dotyczące przestrzennego planu zagospodarowania.
– Ustalenia planistyczne obowiązującego planu miejscowego dla obszaru obejmującego przedmiotowy budynek z muralem zostały uzupełnione o zapisy chroniące sam mural "Dziewczynka z konewką". W uchwalonej na sesji Rady Miasta Białystok w dniu 26 września br. zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ulic Piłsudskiego, Poleskiej i Włókienniczej w Białymstoku mural „Dziewczynka z konewką” został objęty ochroną jako dobro kultury współczesnej. Ochronie podlegać ma również rosnące przy ww. ścianie drzewo, stanowiące integralny element tej kompozycji – informuje Urszula Mirończuk.
„Dziewczynka z konewką” to nie jedyny mural w Białymstoku.
– Na terenie miasta znajduje się ok. 25 murali wielkoformatowych oraz kilkadziesiąt murali małoformatowych, w tym grafitti, występujących w różnych miejscach (mury, pełne ogrodzenia, tunele, ściany budynków itp.). Te najbardziej znane opiniowane były przez Zespół Estetyki Przestrzeni Publicznej i powstały w ramach różnych akcji, np. słynna Dziewczynka z konewką autorstwa Natalii Rak powstała w ramach akcji: „Folk on the street” Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury, inny w ramach akcji antyrasistowskiej na szczycie budynku, przy ul. Batalionów Chłopskich, jeszcze inny - mural historyczny upamiętniający deportację w głąb ZSRR, wykonany na ścianie magazynu wojskowego nr 5, gdzie w przyszłości ma się mieścić Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku – mówi Urszula Mirończuk.
Zdobienie m.in. ścian kamienic muralami staje się coraz popularniejsze.
– Ewoluowało to z grafitti. Murale były popularne w PRL- u, ludzie je obserwowali i pewnie nie pozostało to bez wpływu. Nasz kraj stał się krajem trochę bardziej rozwiniętym. Podstawowe potrzeby są zapewnione, więc staliśmy się bardziej uwrażliwieni na inne rzeczy, na przestrzeń publiczną i formy upiększania miast. Smutnym jest fakt, że niewiele murali powstaje poza festiwalami – np. w Berlinie ta idea jest mocniejsza, bardziej spontaniczna – mówi Bartek Leśniewski z warszawskiej firmy Good Looking Studio.
Co najczęściej przedstawiają murale? Jak podkreśla Bartek Leśniewski wszystko zależy od artysty i zapotrzebowania. Czasami są to murale reklamowe, czasami polityczne czy społeczne, a czasami po prostu artystyczne.
Foto: użyczone, UM w Białymstoku