Generalny Konserwator Zabytków, Piotr Żuchowski, apeluje do poszukiwaczy skarbów, aby zaprzestali poszukiwania „złotego pociągu” w regionie Wałbrzycha – o sprawie pisze dziś Puls Biznesu.
Jak czytamy w Pulsie Biznesu, Żuchowski, zwraca uwagę na to, że po nagłośnieniu informacji dotyczących odnalezienia „złotego pociągu”, w rejonie Wałbrzycha zaobserwowano wzmożoną aktywność poszukiwaczy skarbów.
– Zwracam się z apelem, by zaprzestać wszelkich jego poszukiwań, do chwili zakończenia oficjalnej urzędowej procedury, prowadzącej do zabezpieczenia znaleziska. W ukrytym pociągu – co do którego istnienia jestem przekonany – znajdować się mogą niebezpiecznemateriały z czasów II wojny światowej. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że pociąg jest zaminowany – czytamy w wydanym komunikacie.
Na wczorajszej konferencji prasowej przedstawiciele kancelarii prawnej, którzy reprezentują znalazców mówili, że wszystkie dokumenty z dokładnym opisem lokalizacji pociągu zostały złożone w wałbrzyskim magistracie.
– Co do znaleziska, potwierdzamy że znalazcy dokonali zgłoszenia miejsca i opisali dokładnie parametry znaleziska i inne szczegóły, które na tym etapie postępowania były niezbędne – mówi mecenas reprezentujący znalazców, Jarosław Chmielewski.
– Właściwość terytorialna, czyli to znalezisko o którym jest mowa, znajduje się na terenie Wałbrzycha, czyli w granicach administracyjnych miasta. Ze względów zrozumiałych, niestety, ale nie mogę Państwu wskazać konkretnie tego miejsca –mówi wiceprezydent Wałbrzycha, Zygmunt Nowaczyk.
Wiceminister Kultury jak informuje radio RMF FM, mówi, ze „złoty pociag” istnieje. Może być zaminowany.
– Gdyby w tajemniczym, ukrytym pod ziemią pociągu odnaleziono dzieła sztuki, to te, które były niemiecką własnością publiczną zostałyby przejęte przez Polskę, a te należące do osób prywatnych – przekazano by właścicielom albo ich spadkobiercom – mówiła w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Monika Kuhnke z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Tymczasem o „złotym pociągu” piszą największe światowe tytuły, Reuters, The Times czy BBC.
opr. adm
źródło: Puls Biznesu
