Bunkry w Mamerkach w województwie warmińsko-mazurskim to była Kwatera Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych OKH Mauerwald. Na obszarze ok. 250 hektarów naziści wybudowali ponad 200 różnego rodzaju obiektów (znajdują się tam m.in. 34 obiekty żelbetowe, dwa potężne schrony przeciwlotnicze oraz wiele murowanych i drewnianych). Cała kwatera znajduje się w lesie między jeziorem Mamry, a linią kolejową Kętrzyn – Węgorzewo. Jest podzielona na trzy strefy, ale bez jakiejkolwiek granicy podziału : „Fritz” (Fryderyk), „Quelle” (źródło) i „Brigitten Stadt” (miasto Brygidy). Podczas II wojny światowej mieszkało tam ponad 1500 żołnierzy, w tym 40 generałów. Wódz III Rzeszy Adolf Hitler był tam trzy razy.
Dlaczego właśnie teraz zdecydowano się na odwierty w Memerkach?
– Saperzy, którzy pracowali tutaj w latach 50., przywieźli ze sobą świadka, który widział, że Niemcy ukrywają jakiś transport wojskowy. Świadek był wiarygodny, ponieważ pochodził z Mazur, tutaj służył, a po 1945 roku nie uciekł, tylko powiadomił polskie służby. Ryzykował wiele, gdyby był to żart. Spotkaliśmy się z dowódcą saperów, który potwierdził, że ten świadek był. Ponadto z pobliskiego więzienia w Barczewie w latach 60. przywieziono tu Ericha Kocha [zbrodniarza wojennego, ostatniego nadprezydenta Prus Wschodnich i komisarza Rzeszy dla Ukrainy], który jako ostatni widział bursztynową komnatę – powiedział radiu RMF FM Bartłomiej Plebańczyk, opiekun kompleksu bunkrów w Mamerkach.
Poszukiwacze potwierdzili georadarem, że w fundamencie niedokończonego bunkra – jednego z największych takich w Polsce – znajduje się tajemnicze pomieszczenie. Stąd wiercenia, aby wpuścić tam oświetlenie i miniaturowe kamery, które dadzą obraz pomieszczenia i pokażą, co się w nim znajduje.
Jeśli okaże się, że w bunkrze jest ukryty skarb lub nawet słynna Bursztynowa Komnata, poszukiwacze rozpoczną wiercenie otworu o średnicy około 40 centymetrów, aby po linie zszedł tam człowiek.
Bursztynowa Komnata – symbol zaginionego skarbu
Bursztynowa Komnata to kompletny, wykonany wyłącznie z bursztynu, wystrój królewskiego gabinetu (komnaty) zamówiony w 1701 r. przez króla Prus Fryderyka I Hohenzollerna u gdańskich bursztynników. Komnata wielokrotnie była przewożona. Ostatnie pewne wiadomości o niej pochodzą z ostatnich lat II wojny światowej. Wiadomo, że latem 1942 roku Niemcy przywieźli ją do zamku w Królewcu, gdzie w 1944 r. zapakowano do kilkudziesięciu skrzyń i złożono w podziemiach zamku. To ostatnia pewna informacja – Rosjanie, którzy zdobyli Królewiec w 1945 r., słynnej komnaty już nie odnaleźli. Zniknęła. Jej poszukiwania trwają od zakończenia II wojny.
Tropy prowadzą do Memerek na Warmii i Mazurach, ale też do wałbrzyskiego zamku Książ i kompleksu Riese w Górach Sowich. Znanych jest wiele relacji świadków o pancernych pociągach ze złotem, dziełami sztuki i skarbami, które pod koniec wojny przyjeżdżały na Dolny Śląsk i znikały na trasach kolejowych między górami Wałbrzycha.
Wiadomo, że do zamku Książ prowadziły tory – odnoga z linii kolejowej Wrocław -Wałbrzych – Jelenia Góra i tą drogą naziści mogli sprowadzać do zamku transporty z kosztownościami. Według świadków to właśnie w zamku Książ ukryta jest Bursztynowa Komnata. Więźniowie pobliskiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, którzy pracowali przy drążeniu tuneli kompleksu Riese (jego częścią prawdopodobnie jest zamek Książ), mówią o dużej, wydrążonej sali, której do dziś nie znaleziono. W pomieszczeniu tym lub podziemnych tunelach zamku Książ ukryta może być Bursztynowa Komnata lub poszukiwane na całym świecie dzieła sztuki i skarby zrabowane przez nazistów i ukrywane w różnych miejscach w ostatnich tygodniach II wojny światowej. Poszukiwania zaginionych pociągów ze złotem trwają.
foto: ZP