Choć do świąt jeszcze daleko, Stara Kopalnia prezent od Mikołaja dostała już latem. Tajemniczy pakunek wprawdzie nie pod choinką a pod drzwiami odnaleźli pracownicy Centrum Nauki i Sztuki.
- Pracownicy działu archeologii ze zdumieniem pewnego dnia odkryli, że pod drzwiami naszej instytucji ktoś zostawił reklamówkę z pewną zawartością. Nasi specjaliści zbadali te przedmioty i okazało się, że naczynia, które znajdowały się w tej reklamówce mają aż 2700 lat. Uruchomiliśmy całą procedurę, zgłosiliśmy to do konserwatora zabytków, który przekazał nam te eksponaty by mogły być prezentowane w Starej Kopalni - mówi Anna Żabska, dyrektor Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia.
Pracownicy Starej Kopalni nie mieli większych problemów z określeniem wieku ani przeznaczenia naczyń, które otrzymali w tajemniczej paczce.
- Te naczynia mają około 2700 lat i pochodzą z przełomu epoki brązu i żelaza. Należą do kultury łużyckiej. Stwierdziliśmy to po charakterystycznych cechach ceramiki. To są naczynia stołowe, raczej delkatne i ładnie wygładzone. Nie ma tu naczyń grubościennych - mówi Anna Kowalska z działu archeologii w Starej Kopalni.
Trudno jest określić dokładnie skąd mogą pochodzić te konkretne naczynia ponieważ potencjalny obszar występowania takich znalezisk jest bardzo szeroki.
- Takie naczynia są charakterystyczne dla całej kultury łużyckiej i trudno jest określić, z którego regionu mogą pochodzić. Określa się to jako dorzecze Odry i Wisły na terenie Polski. Może to być nawet teren Dolnego Śląska ale raczej bliżej Wrocławia - twierdzi Anna Kowalska.
Stara Kopalnia już ma pomysł jak i kiedy zaprezentować eksponaty szerokiemu gronu turystów.
- Będziemy je prezentować na wystawie 16 września z okazji Europejskich Dni Dziedzictwa. Będą na stałe eksponowane w Starej Kopalni bo mamy tu swój dział archeologii i również własne zbiory, które udało nam się zgromadzić - mówi Anna Żabska.
Oby jak najwięcej takich prezentów trafiało do wałbrzyskich muzeów. Tajemniczemu darczyńcy pozostaje jedynie podziękować za ten bezinteresowny prezent.
plr
foto: P. Tokarski