Od czasów średniowiecza order był wielką nobilitacją i wyróżnieniem dla osoby, która go otrzymała. Skomplikowana procedura i wygórowane warunki sprawiały, że nie każdy mógł order posiadać, dlatego eksponaty pokazane na wystawie to unikaty i każdy z nich związany jest z bogatą historią swojego właściciela. Wraz z orderami obejrzeć można oryginalne, pięknie zdobione, ręcznie wykonane dokumenty ich nadania a także poznać biografię ich posiadaczy.
– Przede wszystkim mamy tu dokumenty oryginalne podpisane przez władców Europy, takich jak Franciszek Józef, Karol I (ostatni cesarz), czy królów i heroldian Anglii. Są to dokumenty związane z wieloma krajami: Austrią, Świętym Cesarstwem Rzymskim, Anglią i Francją – mówi dr Dariusz Woźnicki z Instytutu Kultury Rycerskiej, Rycerz V Komandorii Rycerstwa św. Sebastiana.
Prawdopodobnie najcenniejszą kolekcją tej wystawy jest zbiór wszystkich klas orderu Zakonu Świętego Sebastiana.
– W Polsce możemy zobaczyć to po raz pierwszy. Nawet w Wikipedii czy innych źródłach internetowych nie znajdziemy tych informacji. Rycerstwo św. Sebastiana, zakon rycerski, orderowy, który znajduje się pod patronatem Domu Habsburskiego. Obecnie Wielkim Mistrzem jest Karol von Habsburg, jego Cesarska Wysokość, wnuk ostatniego Cesarza. Po raz pierwszy zgromadzono całą galę orderową przywiezioną z Belgii. Na tej wystawie możemy zobaczyć wszystkie klasy tego orderu – mówi Dariusz Woźnicki.
Bardzo ciekawym eksponatem jest Order Gwiazdy Indii, z którym również związana jest interesująca historia.
– To jest order brytyjski. Uhonorowany tym orderem był Maharadża Indyjski Farzant. Obecnie jego rodzina po wielu sporach po odebraniu jego majątku przez państwo indyjskie, otrzymała odszkodowanie w wysokości 4 miliardów dolarów. Był to człowiek niezwykle bogaty a jego oryginalne nadanie wraz z orderem również jest na tej wystawie – opowiada Dariusz Woźnicki.
Wystawę można oglądać w Pałacu Jedlinka do sierpnia. Organizatorzy zapewniają, że jest to gratka nie tylko dla miłośników historii a dokumenty i eksponaty są na tyle unikatowe, że nie znajdziemy ich w żadnych polskich muzeach ani archiwach.